Co zmieni rekomendacja T?
W niektórych sytuacjach to, że zaciągając kredyt kalkulator pokazuje, iż będzie nas stać na miesięczną spłatę raty, nie oznacza jeszcze, iż bank uzna tak samo. Obecnie w przypadku kredytów konsumenckich do takich sytuacji może dochodzić bardzo często. Wszystko to związane jest z tak zwaną rekomendacją T. Rekomendacja ta ma chronić banki przed zagrożonymi kredytami - w praktyce będzie oznaczać to ograniczenie w sprzedaży na raty oraz finansowaniu zakupu samochodów z pieniędzy pochodzących z kredytu. Czy tak będzie faktycznie? Zdania są podzielone jednak zdecydowanie więcej przepowiada właśnie taką sytuację. O tym, że rekomendacja nie wpłynie znacząco na równowagę rynku przekonana jest Komisja Nadzoru Finansowego. Faktem jest jednak, że los sprzedaży ratalnej, popularnej w dużych sklepach (np. meblowych, czy AGD-RTV) jest obecnie niewiadomą. Pewnym jest, iż w takiej sprzedaży nie będzie już mowy o kredytach na dowód i potrzebnych będzie znacznie więcej dokumentów potwierdzających zdolność kredytową.
Złe czasy dla małych firm
Posiadaczom małych firm nie nic zda się porównywarka kredytów. Okres kryzysu dla wielu z nich wiąże się po prostu z brakiem możliwości zaciągnięcia jakiegokolwiek kredytu. To bardzo duży problem jeśli spojrzymy na to przez pryzmat tego, iż małe firmy to bardzo duży dział całej unijnej gospodarki. Przykładem tych problemów może być jedna z portugalskich firm. Pomimo rekordowych zamówień firma nie może rozpocząć produkcji z uwagi na brak środków do jej sfinansowania. Banki zacierają jednak ręce i twierdzą, że nie mogą w takiej sytuacji pożyczyć żadnych pieniędzy. To dziwi tym bardziej, że firma zdobyła także zamówienia od samego rządu - zamówienie warte 2,4 miliona euro. To dla banków wciąż zbyt błahy powód aby udzielić potrzebnego na realizację kredytu. Małe firmy w przypadku sektora prywatnego Unii Europejskiej zapewniają łącznie ponad 60 procent miejsc pracy. Ich sytuacja jest na tyle dramatyczna, iż dalsze problemy mogą wiązać się z kolejnymi falami zwolnień i zwiększeniem bezrobocia na terenie całej Unii Europejskiej.
Skarżymy się na banki
Związek Banków Polskich udostępnił ostatnio dane dotyczące wniosków, które wpływają do Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego. Wnioski te to oczywiście skargi klientów na banki, które arbitraż musi rozpatrzeć. W roku 2009 wpłynęło łącznie ponad połowę więcej skarg niż w latach poprzednich. Wartość sporów wynosiła średnio trochę ponad 5 tysięcy złotych. Bankowy Arbitraż Konsumencki rozpatrzył łącznie ponad 1 200 wniosków. Niestety aż ponad 700 z nich została odrzucona z powodów formalnych. W przypadku pozostałych wniosków, względem których nie było żadnych zastrzeżeń formalnych, arbitraż ponad 100 razy więcej stawał po stronie banku. Skargi najczęściej dotyczyły lokat i kredytów bankowych. To, że lokaty i kredyty zdominowały skargi jest bardzo ciekawe - w ostatnich latach bowiem zdecydowana większość wniosków dotyczyła funduszy inwestycyjnych. W dużej mierze wiąże się to z tym, iż w 2009 znacznie spadł udział funduszy inwestycyjnych na rynku. Dodatkowo banki biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzednich lat informują obecnie klientów o ryzyku związanych z funduszami, czego nie robiły w latach poprzednich.
Kredyt u dewelopera
Na dzień dzisiejszy kupując mieszkanie praktycznie każdy deweloper może samemu załatwić zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego. Taka sprzedaż odbywa się za pośrednictwem banków, które współpracują z danym deweloperem. Zależnie od dewelopera liczba tych banków może wahać się od kilku do kilkunastu. O dziwo w wielu przypadkach taki kredyt u dewelopera ma bardzo dużo plusów. Nie dość, że w wielu przypadkach wszelkie sprawy formalne załatwimy tam szybciej, to dodatkowo kalkulator kredytu również w wielu przypadkach pokaże, iż warunki kredytu są lepsze niż w przypadku standardowych ofert banków. Wszystko dlatego, że deweloperzy to sprawdzone instytucje, które posiadają bardzo dobre relacje z bankami. Dlatego większość z nich może zaproponować korzystniejsze warunki kredytowania. Najwidoczniej wiedzą o tym Polacy - obecnie zdecydowana większość mieszkań sprzedawana jest przed deweloperów w pakiecie z promocyjnym kredytem. Oczywiście nie wszyscy deweloperzy posiadają takie przywileje i nie każdy zaoferuje nam lepsze od standardowych warunki.
Jeszcze więcej banków wspiera Rodzinę na Swoim
W ostatnich miesiącach pojawiało się bardzo niewiele publikacji dotyczących programu preferencyjnych kredytów Rodzina na Swoim. Wielu podnosiło już głosy, iż program zmierza powoli ku końcowi. Wszystko dlatego, iż poprawiły się znacznie warunki kredytowania w walutach, na co nie pozwala Rodzina na Swoim. W skrajnych przypadkach kredyt w euro był nawet tańszy niż kredyt z dopłatami zaciągnięty w złotówkach w ramach programu. Banki jednak nie chcą zostawić programu, który w 2009 roku tak bardzo pomógł im w utrzymaniu dobrej formy na rynku kredytów hipotecznych. Wraz z nadejściem marca 2010 roku do udzielania kredytów w ramach programu przystąpiły dwa kolejne banki - Millenium oraz BNP Paribas Fortis. Oznacza to, że w ostatnich miesiącach lista banków udzielających kredyty oparte na państwowych dopłatach do odsetek powiększyła się o pięć instytucji. Obecnie zatem kredyt taki możemy zaciągnąć już w 19 bankach. Nie jest to jednak do końca informacja pozytywna. To bardzo wiele, bardzo zróżnicowanych ofert. Zatem przy zaciąganiu kredytu w ramach programu należy wcześniej bardzo dokładnie porównać wszystkie oferty, być może nawet skorzystać z usług doradcy kredytowego, tak aby wybrać ofertę faktycznie opłacalną.
Sytuacja w kredytach mieszkaniowych
Kredyty mieszkaniowe przeżywają obecnie prawdziwe odrodzenie. Ostatni rok był dla tego segmentu kredytowania bardzo ciężkim. Kryzys sprawił, że banki zaczęły mniej chętniej udzielać kredytów hipotecznych. Zmieniono zatem warunki większości ofert i zaczęto odchodzić od udzielania kredytów w walutach, co związane było z niepewną sytuacją na kursach walut. Jedyną linią kredytową w przypadku kredytów mieszkaniowych, która w 2009 roku miała się lepiej niż wcześniej był rządowy program Rodzina na Swoim. Dzisiaj sytuacja odwróciła się. Kredyt w przypadku Rodziny na swoim wymaga od kredytobiorcy, aby walutą kredytowania była złotówka. Tym czasem banki powróciły do kredytowania w walutach i zmieniły warunki, często na tak opłacalne, iż zaciągnięcie takiego kredytu jest lepszą opcją niż skorzystanie z programu rządowych dopłat. Rynek kredytów pokazał jednak, iż zmiany na nim mogą zachodzić nagle i szybko - nie jest zatem pewne iż tak dobre warunki kredytowania w walutach utrzymają się przez cały rok.
Naciągacze kredytów
Poziom edukacji finansowej w Polsce jest na bardzo niskim poziomie. To daje ogromne pole do popisu, dla osób chcących naciągnąć nas na zakup na raty czy kredyt. W grupie szczególnego ryzyka są osoby starsze, dla których nawet kalkulator kredytów jest narzędziem zbyt trudnym do obsługi. Niestety w większości przypadków jest to wina właśnie tych osób - naciągacze działają bowiem zgodnie z prawem, a ostatecznie podpis na umowie składa sam kredytobiorca błędnie przekonany o rzekomo świetnych warunkach kredytu. Bardzo głośno było ostatnio o naciągaczach, którzy działali na terenie sanatoriów, gdzie próbowali (skutecznie) naciągnąć osoby starsze do zakupów na raty. Sytuacja wygląda tak, iż dana firma przeprowadza na terenie takiego sanatorium prezentację swojego produktu - może to być pralka, telewizor czy nowa zmywarka. Następnie kilka osób znajdujących się na prezentacji rzekomo "wygrywa" prezent w postaci możliwości zakupu danego produktu po promocyjnej cenie. Ceny te są na tyle wysokie, iż nikt nie może pozwolić sobie na zakup gotówką, dlatego na miejscu znajduje się osoba, która rozłoży zakup na raty. O tym, że cena nie była nic a nic promocyjna, a warunki kredytu nie opłacalne osoby te dowiadują się znacznie później.
Kredyty dla małych firm
W wielu przypadkach nowe firmy potrzebują środków na rozpoczęcie działalności bądź nowe inwestycje. Banki jednak bardzo niechętnie wspierają małe i dodatkowo nowe firmy, które dopiero pojawiły się na rynku. Aby w ogóle liczyć na przychylność jakiegokolwiek banku musimy ową firmę prowadzić przynajmniej sześć miesięcy, a zdecydowanie lepsze oferty uzyskamy dopiero po roku prowadzenia działalności. Obecnie banki nieco bardziej otwierają się na firmy. Wszystko dlatego, iż w kryzysie radziły one sobie zdecydowanie lepiej niż klienci indywidualni. Pierwszym co zaproponuje bank w przypadku małej firmy jest linia debetowa. Ma ona jednak dość ograniczoną wysokość. W przypadku chęci zwiększenia tych limitów właściciel firmy musi aplikować o kredyt na rachunku bieżącym. A to wymaga właśnie przynajmniej rocznego prowadzenia działalności. Porównanie kredytów wykazuje, iż kredyt na rachunku bieżącym jest bardziej opłacalny niż linia debetowa, dlatego być może lepiej poczekać dodatkowe sześć miesięcy i skorzystać właśnie z tej usługi.
Jak porównać oferty kredytów?
Wybór odpowiedniej oferty to kluczowa sprawa w przypadku zaciągania kredytu. Przy stosunkowo niskich kredytach gotówkowych, bądź rozkładaniu sprzedaży na raty zły wybór nie niesie jeszcze większych konsekwencji. Różnice w przypadku takich kredytów mogą wynosić co najwyżej kilkaset złotych. Oczywiście taka oszczędność też jest przydatna dla naszych portfelów, jednak zdecydowanie bardziej powinniśmy uważać na kredyty hipoteczne, w przypadku których takie różnice mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wybór właśnie tej najlepszej oferty nie jest jednak taki prosty. Ofert kredytowych jest bardzo wiele, często nawet w jednym banku dostaniemy ich kilka. Dodatkowo często po prostu nie jesteśmy w stanie dokładnie zinterpretować oferty i ocenić ją w porównaniu do innej, nawet jeśli używamy kalkulator rat. Oczywiście zdecydowanie najlepszym posunięciem w takim przypadku jest skorzystanie z usług doradcy kredytowego. Zapłata za jego usługi kosztuje, jednak jeśli sami nie potrafimy wybrać dobrej oferty to opłata ta może zwrócić się z dużą nawiązką.
Będzie ciężej w sprzedaży ratalnej?
Udając się do sklepu na większe zakupy często liczymy się z możliwością rozłożenia ich na raty. Przeciętna pralka, telewizor czy meble to obecnie dla wielu zbyt duży wydatek, aby sfinansować go z własnych oszczędności. Obecnie jednak warunki takiej sprzedaży ratalnej stoją pod znakiem zapytania. Powodem zamieszania jest tak zwana rekomendacja T, która zmieni nieco rynek kredytów. Zgodnie z zapisami rekomendacji klient, który będzie chciał dokonać takiego zakupu na raty będzie musiał przedstawić wszystkie odpowiednie dokumenty. Pozostawia to pewne pole do interpretacji, ale szacuje się, że znikną przez to całkowicie tak zwane kredyty na dowód czy oświadczenie. W przypadku sprzętu RTV-AGD, prawie trzydzieści procent zakupów dokonywanych jest w systemie ratalnym. Gdyby rekomendacja faktycznie utrudniła dostęp do takich kredytów to stracą zainteresowani klienci, ale także właściciele sklepów. Zatem na dzień dzisiejszy kalkulator kredytowy jest zbędny i o tym czy dostaniemy kredyt przekonamy się dopiero w samym sklepie.