Co zmieni rekomendacja T?
W niektórych sytuacjach to, że zaciągając kredyt kalkulator pokazuje, iż będzie nas stać na miesięczną spłatę raty, nie oznacza jeszcze, iż bank uzna tak samo. Obecnie w przypadku kredytów konsumenckich do takich sytuacji może dochodzić bardzo często. Wszystko to związane jest z tak zwaną rekomendacją T. Rekomendacja ta ma chronić banki przed zagrożonymi kredytami - w praktyce będzie oznaczać to ograniczenie w sprzedaży na raty oraz finansowaniu zakupu samochodów z pieniędzy pochodzących z kredytu. Czy tak będzie faktycznie? Zdania są podzielone jednak zdecydowanie więcej przepowiada właśnie taką sytuację. O tym, że rekomendacja nie wpłynie znacząco na równowagę rynku przekonana jest Komisja Nadzoru Finansowego. Faktem jest jednak, że los sprzedaży ratalnej, popularnej w dużych sklepach (np. meblowych, czy AGD-RTV) jest obecnie niewiadomą. Pewnym jest, iż w takiej sprzedaży nie będzie już mowy o kredytach na dowód i potrzebnych będzie znacznie więcej dokumentów potwierdzających zdolność kredytową.
Kredyt u dewelopera
Na dzień dzisiejszy kupując mieszkanie praktycznie każdy deweloper może samemu załatwić zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego. Taka sprzedaż odbywa się za pośrednictwem banków, które współpracują z danym deweloperem. Zależnie od dewelopera liczba tych banków może wahać się od kilku do kilkunastu. O dziwo w wielu przypadkach taki kredyt u dewelopera ma bardzo dużo plusów. Nie dość, że w wielu przypadkach wszelkie sprawy formalne załatwimy tam szybciej, to dodatkowo kalkulator kredytu również w wielu przypadkach pokaże, iż warunki kredytu są lepsze niż w przypadku standardowych ofert banków. Wszystko dlatego, że deweloperzy to sprawdzone instytucje, które posiadają bardzo dobre relacje z bankami. Dlatego większość z nich może zaproponować korzystniejsze warunki kredytowania. Najwidoczniej wiedzą o tym Polacy - obecnie zdecydowana większość mieszkań sprzedawana jest przed deweloperów w pakiecie z promocyjnym kredytem. Oczywiście nie wszyscy deweloperzy posiadają takie przywileje i nie każdy zaoferuje nam lepsze od standardowych warunki.
Naciągacze kredytów
Poziom edukacji finansowej w Polsce jest na bardzo niskim poziomie. To daje ogromne pole do popisu, dla osób chcących naciągnąć nas na zakup na raty czy kredyt. W grupie szczególnego ryzyka są osoby starsze, dla których nawet kalkulator kredytów jest narzędziem zbyt trudnym do obsługi. Niestety w większości przypadków jest to wina właśnie tych osób - naciągacze działają bowiem zgodnie z prawem, a ostatecznie podpis na umowie składa sam kredytobiorca błędnie przekonany o rzekomo świetnych warunkach kredytu. Bardzo głośno było ostatnio o naciągaczach, którzy działali na terenie sanatoriów, gdzie próbowali (skutecznie) naciągnąć osoby starsze do zakupów na raty. Sytuacja wygląda tak, iż dana firma przeprowadza na terenie takiego sanatorium prezentację swojego produktu - może to być pralka, telewizor czy nowa zmywarka. Następnie kilka osób znajdujących się na prezentacji rzekomo "wygrywa" prezent w postaci możliwości zakupu danego produktu po promocyjnej cenie. Ceny te są na tyle wysokie, iż nikt nie może pozwolić sobie na zakup gotówką, dlatego na miejscu znajduje się osoba, która rozłoży zakup na raty. O tym, że cena nie była nic a nic promocyjna, a warunki kredytu nie opłacalne osoby te dowiadują się znacznie później.
Jak porównać oferty kredytów?
Wybór odpowiedniej oferty to kluczowa sprawa w przypadku zaciągania kredytu. Przy stosunkowo niskich kredytach gotówkowych, bądź rozkładaniu sprzedaży na raty zły wybór nie niesie jeszcze większych konsekwencji. Różnice w przypadku takich kredytów mogą wynosić co najwyżej kilkaset złotych. Oczywiście taka oszczędność też jest przydatna dla naszych portfelów, jednak zdecydowanie bardziej powinniśmy uważać na kredyty hipoteczne, w przypadku których takie różnice mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wybór właśnie tej najlepszej oferty nie jest jednak taki prosty. Ofert kredytowych jest bardzo wiele, często nawet w jednym banku dostaniemy ich kilka. Dodatkowo często po prostu nie jesteśmy w stanie dokładnie zinterpretować oferty i ocenić ją w porównaniu do innej, nawet jeśli używamy kalkulator rat. Oczywiście zdecydowanie najlepszym posunięciem w takim przypadku jest skorzystanie z usług doradcy kredytowego. Zapłata za jego usługi kosztuje, jednak jeśli sami nie potrafimy wybrać dobrej oferty to opłata ta może zwrócić się z dużą nawiązką.
Będzie ciężej w sprzedaży ratalnej?
Udając się do sklepu na większe zakupy często liczymy się z możliwością rozłożenia ich na raty. Przeciętna pralka, telewizor czy meble to obecnie dla wielu zbyt duży wydatek, aby sfinansować go z własnych oszczędności. Obecnie jednak warunki takiej sprzedaży ratalnej stoją pod znakiem zapytania. Powodem zamieszania jest tak zwana rekomendacja T, która zmieni nieco rynek kredytów. Zgodnie z zapisami rekomendacji klient, który będzie chciał dokonać takiego zakupu na raty będzie musiał przedstawić wszystkie odpowiednie dokumenty. Pozostawia to pewne pole do interpretacji, ale szacuje się, że znikną przez to całkowicie tak zwane kredyty na dowód czy oświadczenie. W przypadku sprzętu RTV-AGD, prawie trzydzieści procent zakupów dokonywanych jest w systemie ratalnym. Gdyby rekomendacja faktycznie utrudniła dostęp do takich kredytów to stracą zainteresowani klienci, ale także właściciele sklepów. Zatem na dzień dzisiejszy kalkulator kredytowy jest zbędny i o tym czy dostaniemy kredyt przekonamy się dopiero w samym sklepie.