Naciągacze kredytów

Poziom edukacji finansowej w Polsce jest na bardzo niskim poziomie. To daje ogromne pole do popisu, dla osób chcących naciągnąć nas na zakup na raty czy kredyt. W grupie szczególnego ryzyka są osoby starsze, dla których nawet kalkulator kredytów jest narzędziem zbyt trudnym do obsługi. Niestety w większości przypadków jest to wina właśnie tych osób - naciągacze działają bowiem zgodnie z prawem, a ostatecznie podpis na umowie składa sam kredytobiorca błędnie przekonany o rzekomo świetnych warunkach kredytu. Bardzo głośno było ostatnio o naciągaczach, którzy działali na terenie sanatoriów, gdzie próbowali (skutecznie) naciągnąć osoby starsze do zakupów na raty. Sytuacja wygląda tak, iż dana firma przeprowadza na terenie takiego sanatorium prezentację swojego produktu - może to być pralka, telewizor czy nowa zmywarka. Następnie kilka osób znajdujących się na prezentacji rzekomo "wygrywa" prezent w postaci możliwości zakupu danego produktu po promocyjnej cenie. Ceny te są na tyle wysokie, iż nikt nie może pozwolić sobie na zakup gotówką, dlatego na miejscu znajduje się osoba, która rozłoży zakup na raty. O tym, że cena nie była nic a nic promocyjna, a warunki kredytu nie opłacalne osoby te dowiadują się znacznie później.